Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

June 30 2015

pannacormac
20:38
Im bardziej mężczyzni nas ranią, tym bardziej jesteśmy do nich przywiązane...
— Dzień dobry, kochanie
Reposted byalmostlovermodalnakatalamabettersorrythansafexxCuukierekzajebelajeanneegoodtimegosiuuaam16siostrzanakalka
pannacormac
20:28
Coraz mniej było na świecie mężczyzn, przed którymi warto było się rozebrać.
— Dzień dobry, kochanie
Reposted byelskedeohhmarigoldkatalamaalicjazkrainyczarow050996CuukierekagapkaSkydelanunreachable96coolstorybro23zajaranaazyciemx33marghotte-quierobansheTakingControlekhemmprettylitlleliarBe-Lovedniewdziecznagoodtimelenka024undressmedrogadorajuzupsonkolektywdum-spiro-speromissDotmadamebutterflyatramentovvabadalenaMuppetnergoohmydeeryouranafilaksjarock-sex-lovepamieciodleglekoenzympasdechatblackheartgirlzouzaelinelanonecareswikszwikswiecznoscisomebunnycallayyyRozaaMonia94ordinaryloveStayifyoulovetaktopazcomiendoliricatoniewszystkoexoticflowernikomuanislowaprzemysLENiA

June 26 2015

pannacormac
19:03
Ludzie zawsze odchodzą, pamiętaj. Nawet nie myśl, że wrócą. Nigdy nie wrócą. Oni tylko mówią "Niedługo będę", ale to kłamstwo. Stajesz się samotny a oni zapominają Cię. Oni zawsze odchodzą. Ludzie zawsze odchodzą.
Reposted fromtobecontinued tobecontinued viaisilra isilra

June 25 2015

pannacormac
14:45
4597 1b1d 390
Reposted fromnotreadytodie notreadytodie viakatalama katalama
pannacormac
14:27
Znajdź kogoś, kto sprawia, że czujesz się lepsza niż jesteś.

Reposted fromcharlotte99 charlotte99 viakatalama katalama
pannacormac
14:09
żyjemy na Facebooku, śpimy z telefonem, kochamy się na niby, rozstajemy na zawsze
— z Pokolenie Ikea
Reposted fromcarduelis carduelis viapolciak polciak

June 24 2015

pannacormac
20:39
pannacormac
20:36
9367 7d34 390
Reposted fromdilma dilma viasurpriseme surpriseme
pannacormac
20:36
Kto Cię tak dziewczyno zmienił?
pannacormac
20:25
Mam dosyć już chłopców, co
Nie potrafią mnie zaskoczyć
— Bądź duży
Reposted fromkatalama katalama viasurpriseme surpriseme

June 23 2015

pannacormac
19:30
3563 bf3d 390
Reposted fromkjuik kjuik viakoloryzacja koloryzacja
pannacormac
19:30
6722 ecb4 390
Reposted fromniewinna niewinna viakoloryzacja koloryzacja
pannacormac
19:29
Ta sama dziewczyna która się śmieje i dużo gada i wydaję się być bardzo szczęśliwa, może być też dziewczyną która płacze codziennie przed snem.
Reposted frompieprzycto pieprzycto viakoloryzacja koloryzacja
pannacormac
19:23
Kobiety mają to do siebie, że oddają, oddają, oddają wszystko, co kurwa mają facetom. Swoje ciało, swój czas, swoje zainteresowania. Aż w końcu dla nich samych już nie zostaje nic. I w pewnym momencie się dziwią. Jak to, byłam taką zajebistą laską, a teraz on jest moim całym życiem i już mnie nie chce?
— Piotr C./ Pokolenie Ikea
pannacormac
19:23
"Jeśli facetowi zależy to nie będziesz potrzebowała czytania między wierszami, bo okaże Ci to. A jeśli mu nie zależy, to choćbyś podała samą siebie na złotej tacy i tak pozostaniesz koleżanką do łóżka."

AMEN.
— Pokolenie Ikea
Reposted frommissbrodka missbrodka viastarryeyed starryeyed
pannacormac
19:19
3861 de2a 390
Reposted fromcalifornia-love california-love viaK8 K8
pannacormac
19:17

Miałam iść na zakupy. W głowie miałam plan: Tiger, H&M, a potem jedzenie w knajpie. iPod włączony na full volume. Nie wiem czemu, włączyła się Marika, ale byłam zbyt leniwa, żeby zmienić kawałek. Przy spożywczaku stoi starsza pani z dwoma bukietami. Mały - z nasturcji, większy - z polnych kwiatów. W tym piwonie, które zawsze kojarzyły mi się z moją babcią. 
Pani spokrzała na mnie: 
- A stoję tak, może kto kupi... - uśmiechając się niepewnie, wyraźnie zawstydzona. Tak, jak by te kwiatki to było coś, czego trzeba się wstydzić.
- Ile kosztują? - spytałam, nie chcąc jej urazić. 
- Ojej, no nie wiem... Najmniej to chyba złotówkę. Najwięcej to chyba trzy złote. Wiesz córeczko, ja nie wiem, ile kosztują takie kwiatki. To z działki takie byle co. Trzy złote za te dwa razem może? Albo dwa? Dwa złote?

DWA ZŁOTE.

Mokrą szmatą w pysk. Witamy w prawdziwym świecie, pustaku. Myślisz, że masz gorszy dzień, że ci smutno, że nikt cię nie kocha, jesteś gruba, nie masz iPhone'a 6, ani buldożka francuskiego, a przecież byłabyś taką dobrą matką. Wieczorem wrócisz do dwupokojowego mieszkania na strzeżonym osiedlu i opowiesz komuś przez Skype'a, jak przez pół dnia odkopywałaś się z maili, potem zjadłaś burgera na lunch, ale sama musiałaś go sobie zrobić i w dodatku był mrożony. Potem napijesz się kilka łyków wina, które rano będziesz musiała wylać do zlewu, bo żywot zakończy w nim cała rodzina muszek-owocówek i położysz się spać w świeżo wymienionej pościeli z Zara Home. Wstaniesz rano, poćwiczysz jogę albo inny pilates, na YT obejrzysz nowy haul zakupowy na kanale laski, której nie znasz i w sumie gówno Cię obchodzi, co wklepuje w ryj, ale patrzysz, bo wydaje ci się, że yerba z internetowego sklepu ze zdrową żywnością jest wtedy mniej gorzka i pasuje do twojego chleba-tekturki, posmarowanego pastą z tuńczyka, przywiezionej z ostatniej wycieczki zagranicznej. Postoisz chwilę przed szafą, marszcząc brwi, wkurzając się, że nie masz się w co ubrać, bo wszystko jest na ciebie za duże, dlatego że mniej żresz i zapominasz, że jeszcze dwa lata temu, siedząc w samej bieliźnie, przypominałaś ludzika Michelin. Znowu za późno wyjdziesz z domu, więc zaklniesz szpetnie pod nosem, czekając na windę, na co obruszy się sąsiadka stojąca obok z psem, który ostatnio przestał trzymać mocz i leje między 2 a 3 piętrem. Wciskasz guzik kilka razy, myśląc, że to coś da. Drugą ręką starasz się rozplątać słuchawki. Przypadkowo wrzucasz klucze do głównej kieszeni w przepastnej torbie i po chwili orientujesz się, że przecież musisz sobie nimi jeszcze bramkę otworzyć, więc grzebiesz w tym syfie, macasz dno, które wciąż pamięta plażę w Sopocie i piach włazi ci pod wypielęgnowane paznokcie. Znajdujesz, otwierasz, wychodzisz do ludzi. Widzisz tramwaj i próbujesz dojrzeć numer, ale słońce świeci ci prosto w oczy. Biegniesz więc na wszelki wypadek i wsiadasz do tego ze skróconą trasą. Wściekasz się. Wysiadasz na kolejnym przystanku i łapiesz kolejny, jadący w dobrym kierunku. Jest miejsce siedzące. Dwa miejsca. Obok ciebie siada żulian, a jego torba w kratę muska twoją napiętą łydkę w nowych spodniach, kupionych na wyprzedaży w sieciówce. Docierasz do pracy, robisz sobie kawę, otwierasz maila i odpalasz fejsa. Scrollujesz przez kolejnych kilka godzin. Od stukania w klawiaturę drętwieje ci prawy nadgarstek, a w lewej dłoni łapie cię skurcz kciuka. Pośmiejesz się z suchych żartów koleżanek z pracy, wyślesz grafikom kilka poprawek od Klienta, przypalisz sobie croissanta na drugie śniadanie i zjesz z przesadnie drogim dżemem z wiśni, w którym więcej jest cukru niż owoców. Zrobisz jeszcze kilka ważnych rzeczy, bez których bieguny ziemskie zamienią się miejscami, a z instagrama znikną wszyscy twoi followersi. Wyjdziesz z zamiarem wydania milionów monet na szmaty szyte w Bangladeszu i kolejny zszywacz w kształcie żaby z wystawionym językiem. Spotykasz starszą panią z dwoma bukiecikami i przekrwionymi oczami, która wykręca z ciebie śrubki krótką wymianą zdań, bo przecież spieszysz się na zajęcia z tańca.

W portfelu miałam tylko dychę. Wręczam ją staruszce. Cofa chudą dłoń, którą wcześniej wyciągnęła w moim kierunku i zaczyna tłumaczyć, że to za dużo i że ona nie chce, bo będzie miała wyrzuty sumienia. W końcu udaje mi się ją przekonać. Łamiącym się głosem dziękuje mi, oczy zachodzą jej łzami, pyta o moje imię. Obiecuje, że będzie się za mnie modlić do końca życia, nawet jeśli niewiele jej go zostało.

Rozryczałam się kilka kroków dalej.

— Edie Maciejewska (Mieszkanka Warszawy) https://www.facebook.com/edie.maciejewska/posts/10205965710129216
Reposted fromdreamadream dreamadream viagwiazdeczka gwiazdeczka

June 21 2015

pannacormac
05:32
Potrzeba Ci męskiej ręki.
Szczególnie między udami.
— taki mój romantyk
Reposted fromzulu zulu viastrangeworld strangeworld
pannacormac
05:27

Najłatwiej rozmawia się z nieznajomym. Najtrudniej z kimś, kogo chcemy poznać.

— I.
Reposted frommojahistoriaa mojahistoriaa viawildindian wildindian

June 18 2015

pannacormac
06:16
Tak naprawdę nauczyłeś mnie jednej rzeczy; bez względu na to, co się stanie, dam sobie radę. Jestem silniejsza niż myślałam. Niż Ty myślałeś.
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl