Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
Click here to check if anything new just came in.
February 22 2012
Play fullscreen
Czasem budzę się i patrzę w lustro i nie wiem, może fart złapię jutro, bo dzisiaj znowu czekam, aż ktoś wpadnie z wódką. Ten kraj mnie dusi często i coraz częściej mieć nadzieje tu, to znaczy w chuj się łudzić - przez to nie wiem już, jak trzeźwo spojrzeć
i wiesz, cokolwiek ugrać. Mama powinna być dumna ze mnie, a ja powinienem pójść na studia albo kosić pęgę, ale zapierdalaj pół dnia za 8 stów na rękę, kurwa, mógłbym mieć więcej i stać mnie na to. Czasem myślę, że mam to o czym niektórzy tylko marzą,
ale oni mają więcej za sos mamo. Ja mam rap, tylko rap - to nie to samo, wiesz. I mimo, że już coraz ciężej nam się budzić, mieć nadzieje, że ten świat to coś więcej niż nadzieje,
gram twardo, tak żeby mieć czyste sumienie, nawet jeśli spadnę na dno i tak warto.
No, jak ciężko żywić się powietrzem, odnaleźć szczęście, odnaleźć szczęście.
Cieszyć się życiem nienagannie, z dobrym podejściem, z dobrym podejściem.
To tak, piękna kobieta, pobudza feromony, mocno świeci wdziękiem, jak nasze przyszłe żony. Zagrzewam się do walki, by zdobywać cele. Z reguły szczęście nie jest moim dobrym przyjacielem. Nie mam koszulki z napisem ‘Lucky man’, co najwyżej na przedramieniu wydziabane TKZet. Łapie za ster, gdy opada stres. Każdego dnia walczę, aby życie miało sens, ziom. Wszystko się zmienia, mój świat zatacza krąg. Ciężko oddycham, jakbym dostał z pięści w splot. Zamiatam w kąt problemy, sprzątam na tip top, obracam w proch każdy w życiu popełniony błąd. Ja stoję w rządku wśród ludzi, a Ty, Ty. Jestem na tak, niech to moje cele uskrzydli. Do kreatywnych pomysłów, zawsze teka w dyspozycji, bo w życiu nie chcę odegrać roli chłopca na posyłki.
No, jak ciężko żywić się powietrzem, odnaleźć szczęście, odnaleźć szczęście.
Cieszyć się życiem nienagannie, z dobrym podejściem, z dobrym podejściem.
Mam air maxy na nogach i skórkę na garbie. Matek się śmieje, że to w kurwę cwaniackie.
Ja tam w klubie ogólnie nie tańczę, podepczą mnie, a zgubiłem znów gdzieś gwarancję. Wiesz, co mnie nie zabije to mnie boli. Brak roboty nam pozwoli znów się wjebać w alkoholizm. Wiem, jak to jest, kiedy krwawisz a stoisz i się nie chcesz wypierdolić i walczysz za swoich. Wstań, wytrzyj krew z ryja, a ja wytrę buty. Czuję na karku oddech miasta i smutek - żyję tym, może kiedyś nie wrócę. Czasem co mnie nie zabija, sprawia, że chciałbym umrzeć, siema.
No, jak ciężko żywić się powietrzem, odnaleźć szczęście, odnaleźć szczęście.
Cieszyć się życiem nienagannie, z dobrym podejściem, z dobrym podejściem.
ale oni mają więcej za sos mamo. Ja mam rap, tylko rap - to nie to samo, wiesz. I mimo, że już coraz ciężej nam się budzić, mieć nadzieje, że ten świat to coś więcej niż nadzieje,
gram twardo, tak żeby mieć czyste sumienie, nawet jeśli spadnę na dno i tak warto.
No, jak ciężko żywić się powietrzem, odnaleźć szczęście, odnaleźć szczęście.
Cieszyć się życiem nienagannie, z dobrym podejściem, z dobrym podejściem.
To tak, piękna kobieta, pobudza feromony, mocno świeci wdziękiem, jak nasze przyszłe żony. Zagrzewam się do walki, by zdobywać cele. Z reguły szczęście nie jest moim dobrym przyjacielem. Nie mam koszulki z napisem ‘Lucky man’, co najwyżej na przedramieniu wydziabane TKZet. Łapie za ster, gdy opada stres. Każdego dnia walczę, aby życie miało sens, ziom. Wszystko się zmienia, mój świat zatacza krąg. Ciężko oddycham, jakbym dostał z pięści w splot. Zamiatam w kąt problemy, sprzątam na tip top, obracam w proch każdy w życiu popełniony błąd. Ja stoję w rządku wśród ludzi, a Ty, Ty. Jestem na tak, niech to moje cele uskrzydli. Do kreatywnych pomysłów, zawsze teka w dyspozycji, bo w życiu nie chcę odegrać roli chłopca na posyłki.
No, jak ciężko żywić się powietrzem, odnaleźć szczęście, odnaleźć szczęście.
Cieszyć się życiem nienagannie, z dobrym podejściem, z dobrym podejściem.
Mam air maxy na nogach i skórkę na garbie. Matek się śmieje, że to w kurwę cwaniackie.
Ja tam w klubie ogólnie nie tańczę, podepczą mnie, a zgubiłem znów gdzieś gwarancję. Wiesz, co mnie nie zabije to mnie boli. Brak roboty nam pozwoli znów się wjebać w alkoholizm. Wiem, jak to jest, kiedy krwawisz a stoisz i się nie chcesz wypierdolić i walczysz za swoich. Wstań, wytrzyj krew z ryja, a ja wytrę buty. Czuję na karku oddech miasta i smutek - żyję tym, może kiedyś nie wrócę. Czasem co mnie nie zabija, sprawia, że chciałbym umrzeć, siema.
No, jak ciężko żywić się powietrzem, odnaleźć szczęście, odnaleźć szczęście.
Cieszyć się życiem nienagannie, z dobrym podejściem, z dobrym podejściem.
Reposted from
Mefir
