About
Accounts
Friends
-
Loading…Merlinka 25 minutes ago -
Loading…flyleaf about 4 hours ago -
Loading…paulusia 8 days ago -
Loading…hunsert 1 day ago -
Loading…savor about 23 hours ago -
Loading…Mefir about 17 hours ago -
Loading…inperfect 2 days ago -
Loading…imchuckbasss 5 minutes ago -
Loading…oAgataO about 16 hours ago -
Loading…hope 1 day ago -
Loading…NicTuPoMnie about 15 hours ago -
Loading…do3razy-sztuka about 13 hours ago -
Loading…malinowowa about 16 hours ago -
Loading…klydogory 2 days ago -
Loading…supreme 1 day ago - +104
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
Click here to check if anything new just came in.
February 22 2012
“W życiu każdego z nas jest ta jedna, jedyna osoba, którą poznajemy tylko po to, by mogła zniszczyć nam psychikę i spierdolić życiorys.
”
Reposted from
welovekate via
discorelax
Reposted from
Pezet via
discorelax
“ Tylko najlepsi przyjaciele zostaną posprzątać po przyjęciu. Aby pomóc pozbyć się wyrzutów sumienia. Aby pozbierać kawałki po małżeństwie, które się rozpadło. By pozmiatać samotność w dochowaniu sekretu. Tak. Dobrze mieć przyjaciół, którzy pomogą posprzątać nasz bałagan. ”— Gotowe na wszystko
“ na pytanie o znaki szczególne, mówię o bliźnie na dłoni prawej ręki. chcę kontynuować, lecz kręcąc głową uciszają mnie. o tych na sercu nie chcą słyszeć. ”
Reposted from
Mefir
Reposted from
skins
“ Swoją drogą, zawsze jest jakieś "tylko że"; założę się, że wszystkie największe osobiste tragedie tego zasranego świata zaczynają się od zwrotu "tylko że". ”— J. Żulczyk "Instytut"
Reposted from
ruelle via
jakubzulczyk
Reposted from
skins
Wieczorami leżąc w łóżku, obmyślam co zrobię, aby zmienić swoje życie, po czym zasypiam.
Rano budzę się i moje wszystkiego plany trafia szlag w obliczu tej cholernej rzeczywistości.
Rano budzę się i moje wszystkiego plany trafia szlag w obliczu tej cholernej rzeczywistości.
Reposted from
yourwithoutyou via
jeszczenieteraz
Reposted from
RyanGosling via
Mefir
Play fullscreen
Czasem budzę się i patrzę w lustro i nie wiem, może fart złapię jutro, bo dzisiaj znowu czekam, aż ktoś wpadnie z wódką. Ten kraj mnie dusi często i coraz częściej mieć nadzieje tu, to znaczy w chuj się łudzić - przez to nie wiem już, jak trzeźwo spojrzeć
i wiesz, cokolwiek ugrać. Mama powinna być dumna ze mnie, a ja powinienem pójść na studia albo kosić pęgę, ale zapierdalaj pół dnia za 8 stów na rękę, kurwa, mógłbym mieć więcej i stać mnie na to. Czasem myślę, że mam to o czym niektórzy tylko marzą,
ale oni mają więcej za sos mamo. Ja mam rap, tylko rap - to nie to samo, wiesz. I mimo, że już coraz ciężej nam się budzić, mieć nadzieje, że ten świat to coś więcej niż nadzieje,
gram twardo, tak żeby mieć czyste sumienie, nawet jeśli spadnę na dno i tak warto.
No, jak ciężko żywić się powietrzem, odnaleźć szczęście, odnaleźć szczęście.
Cieszyć się życiem nienagannie, z dobrym podejściem, z dobrym podejściem.
To tak, piękna kobieta, pobudza feromony, mocno świeci wdziękiem, jak nasze przyszłe żony. Zagrzewam się do walki, by zdobywać cele. Z reguły szczęście nie jest moim dobrym przyjacielem. Nie mam koszulki z napisem ‘Lucky man’, co najwyżej na przedramieniu wydziabane TKZet. Łapie za ster, gdy opada stres. Każdego dnia walczę, aby życie miało sens, ziom. Wszystko się zmienia, mój świat zatacza krąg. Ciężko oddycham, jakbym dostał z pięści w splot. Zamiatam w kąt problemy, sprzątam na tip top, obracam w proch każdy w życiu popełniony błąd. Ja stoję w rządku wśród ludzi, a Ty, Ty. Jestem na tak, niech to moje cele uskrzydli. Do kreatywnych pomysłów, zawsze teka w dyspozycji, bo w życiu nie chcę odegrać roli chłopca na posyłki.
No, jak ciężko żywić się powietrzem, odnaleźć szczęście, odnaleźć szczęście.
Cieszyć się życiem nienagannie, z dobrym podejściem, z dobrym podejściem.
Mam air maxy na nogach i skórkę na garbie. Matek się śmieje, że to w kurwę cwaniackie.
Ja tam w klubie ogólnie nie tańczę, podepczą mnie, a zgubiłem znów gdzieś gwarancję. Wiesz, co mnie nie zabije to mnie boli. Brak roboty nam pozwoli znów się wjebać w alkoholizm. Wiem, jak to jest, kiedy krwawisz a stoisz i się nie chcesz wypierdolić i walczysz za swoich. Wstań, wytrzyj krew z ryja, a ja wytrę buty. Czuję na karku oddech miasta i smutek - żyję tym, może kiedyś nie wrócę. Czasem co mnie nie zabija, sprawia, że chciałbym umrzeć, siema.
No, jak ciężko żywić się powietrzem, odnaleźć szczęście, odnaleźć szczęście.
Cieszyć się życiem nienagannie, z dobrym podejściem, z dobrym podejściem.
ale oni mają więcej za sos mamo. Ja mam rap, tylko rap - to nie to samo, wiesz. I mimo, że już coraz ciężej nam się budzić, mieć nadzieje, że ten świat to coś więcej niż nadzieje,
gram twardo, tak żeby mieć czyste sumienie, nawet jeśli spadnę na dno i tak warto.
No, jak ciężko żywić się powietrzem, odnaleźć szczęście, odnaleźć szczęście.
Cieszyć się życiem nienagannie, z dobrym podejściem, z dobrym podejściem.
To tak, piękna kobieta, pobudza feromony, mocno świeci wdziękiem, jak nasze przyszłe żony. Zagrzewam się do walki, by zdobywać cele. Z reguły szczęście nie jest moim dobrym przyjacielem. Nie mam koszulki z napisem ‘Lucky man’, co najwyżej na przedramieniu wydziabane TKZet. Łapie za ster, gdy opada stres. Każdego dnia walczę, aby życie miało sens, ziom. Wszystko się zmienia, mój świat zatacza krąg. Ciężko oddycham, jakbym dostał z pięści w splot. Zamiatam w kąt problemy, sprzątam na tip top, obracam w proch każdy w życiu popełniony błąd. Ja stoję w rządku wśród ludzi, a Ty, Ty. Jestem na tak, niech to moje cele uskrzydli. Do kreatywnych pomysłów, zawsze teka w dyspozycji, bo w życiu nie chcę odegrać roli chłopca na posyłki.
No, jak ciężko żywić się powietrzem, odnaleźć szczęście, odnaleźć szczęście.
Cieszyć się życiem nienagannie, z dobrym podejściem, z dobrym podejściem.
Mam air maxy na nogach i skórkę na garbie. Matek się śmieje, że to w kurwę cwaniackie.
Ja tam w klubie ogólnie nie tańczę, podepczą mnie, a zgubiłem znów gdzieś gwarancję. Wiesz, co mnie nie zabije to mnie boli. Brak roboty nam pozwoli znów się wjebać w alkoholizm. Wiem, jak to jest, kiedy krwawisz a stoisz i się nie chcesz wypierdolić i walczysz za swoich. Wstań, wytrzyj krew z ryja, a ja wytrę buty. Czuję na karku oddech miasta i smutek - żyję tym, może kiedyś nie wrócę. Czasem co mnie nie zabija, sprawia, że chciałbym umrzeć, siema.
No, jak ciężko żywić się powietrzem, odnaleźć szczęście, odnaleźć szczęście.
Cieszyć się życiem nienagannie, z dobrym podejściem, z dobrym podejściem.
Reposted from
Mefir
Reposted from
Emilie34 via
sweetchocolate
February 21 2012
Reposted from
couples via
summerkiss
"Prawdziwe kobiety mają w nosie sukienki,których nie założą i mężczyzn z którymi nie będą.
Nie chorują, bo on kocha inną. Nie rozpaczają, gdy ten milczy, a tamten odpisuje zdawkowo.
Nie płaczą, gdy są same.
Nie słuchają ludzi, w których potęgują kompleksy.
Nie spotykają się z tymi, którzy marnują ich czas.
Czują, że los zaczął się odmieniać i są w stanie zrobić wszystko.
Nie miewają złych humorów.
Nie rzucają czym popadnie, gdy dowiedzą się o zdradzie.
Nad ranem wyglądają najpiękniej.
Potrafią dostosować się do każdej sytuacji.
Nie gaszą papierosów w filiżankach po kawie.
Świetnie opanowały sztukę udawania.
Nie czują złości, gdy zobaczą inną w tej samej kreacji.
Tak naprawdę, nie ma prawdziwych kobiet."
Nie chorują, bo on kocha inną. Nie rozpaczają, gdy ten milczy, a tamten odpisuje zdawkowo.
Nie płaczą, gdy są same.
Nie słuchają ludzi, w których potęgują kompleksy.
Nie spotykają się z tymi, którzy marnują ich czas.
Czują, że los zaczął się odmieniać i są w stanie zrobić wszystko.
Nie miewają złych humorów.
Nie rzucają czym popadnie, gdy dowiedzą się o zdradzie.
Nad ranem wyglądają najpiękniej.
Potrafią dostosować się do każdej sytuacji.
Nie gaszą papierosów w filiżankach po kawie.
Świetnie opanowały sztukę udawania.
Nie czują złości, gdy zobaczą inną w tej samej kreacji.
Tak naprawdę, nie ma prawdziwych kobiet."
Sexy vampire,
I'm falling in love
So just bite me baby
And drink all my blood
I'm falling in love
So just bite me baby
And drink all my blood
Reposted from
unspoken via
iansomerhalderlovers
Kim my tak właściwie jesteśmy? My, ludzie urodzeni w latach 90, zwani młodzieżą, prawie dorośli. Pijemy, palimy, imprezujemy, niszczymy się. Całujemy się z byle kim i śpimy z byle kim. Mamy masę przyjaciół, z którym łączą nas nie tylko wspólne tematy rozmów. Mimo to narzekamy na samotność. Każdy z nas potrzebuje miłości i zrozumienia. O to drugie bardzo trudno, bo i tak sami siebie nie rozumiemy. Wyczekujemy księcia/księżniczki z bajki, a jednak nie jesteśmy przygotowani na porzucenie obecnego trybu życia i prawdziwego związku. Jaki w tym wszystkim sens?
Reposted from
fau via
mojachorawyobraznia
Older posts are this way
If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.








